„To właśnie psychologiczne Wewnętrzne Dziecko dzierży klucze do spełnienia i szczęścia w dorosłym życiu”
Jeżeli myślisz, że Twoje Wewnętrzne Dziecko jest słodką uśmiechniętą duszyczką, to gdy wyruszysz na spotkanie z nim, możesz bardzo się zaskoczyć. Zwykle jest w bardzo różnorodne emocjonalnie i chmurne. Prawdopodobnie jest bardziej zamknięte i wycofane niż się z pozoru wydaje.
Ale właściwie czym ono jest?
Po kolei:
JASNA I MROCZNA STRONA CIEBIE
Wszyscy mamy w sobie jasną i mroczną stronę siebie. Stronę zintegrowaną: współpracującą, cieszącą się życiem i stronę wypartą: zranioną, odrzuconą. Wyparte części powstały w nas w przeszłości, kiedy przechodziliśmy trudne chwile, kiedy nie czuliśmy się bezpiecznie. By sobie z nimi poradzić, na tamten moment zepchnęliśmy je do ciemnicy nieświadomości. Uznaliśmy, że w taki sposób przetrwamy, nie rozlecimy się na kawałki i że to pozwoli nam dalej funkcjonować. Na bazie zasobów, do których mieliśmy dostęp, było to najprawdopodobniej najlepsze, co mogliśmy wtedy zrobić. To, że to się wydarzyło jest częścią życia. Nie jest to ani dobre ani złe. Była to cena za doroślenie. Również traumy, których doznaliśmy, które nam zafundowało otoczenie, były częścią doroślenia.
KIM JEST WEWNĘTRZNE DZIECKO
Jest ono metaforą najstarszej części naszej psychiki. Jest środkiem najgłębszego kontaktu z prawdziwą esencją tego, kim jesteśmy. Poprzez nie właśnie, jesteśmy połączeni z siłą przebicia, samooceną, czy zaufaniem do życia, którego potrzebujemy, by się nim cieszyć. To kontakt z energią okresu, kiedy kształtował się nasz rdzeń, kręgosłup psychologiczny, osobowość, poczucie obfitości, otwartość na miłość.
CO TO JEST JASNA STRONA DZIECKA? JAK PRZEJAWIA SIĘ W ŻYCIU?
Jasną stroną WD jest harmonia w sferach, które opisałem powyżej. Spontanicznie jesteśmy w dużej lekkości, kreatywności, entuzjazmie, radości po prostu dlatego, że jesteśmy.
CO TO JEST CIEMNA STRONA DZIECKA? JAK MOŻE PRZEJAWIAĆ SIĘ W ŻYCIU?
Kiedy WD czuje się zagubione, zranione, osamotnione sabotuje integralność życia i dojrzałe działania. Domaga się w ten sposób uwagi. Nie zawsze jest to wyraźne i łatwo zauważalne. Szczególnie dotkliwie możemy odczuwać to np. w ważnych chwilach zawodowych, rodzinnych, intymnych. Możemy czuć wtedy brak siły, rezygnację, bezradność, złość czy frustrację skierowaną do siebie.
NASZA WEWNĘTRZNA KRUCHOŚĆ I DELIKATNOŚĆ
Każdy człowiek jest w środku delikatny, kruchy jak ujął to Sting we Fragile. Kiedy to rozumiemy i w przestrzeni uczuciowo emocjonalnej traktujemy siebie z czułością, życie nam tym odpowiada. Niezależnie od filozofii życiowej, czy religijnej nie przeskoczymy tego. Kiedy jesteśmy dla siebie w środku, w przestrzeni WD twardzi, opresyjni na zewnątrz jesteśmy słabi, nawet kiedy nadrabiamy pozorami siły. Zadbane Wewnętrzne Dziecko to realna siła.
JAK DZIECKO JEST POŁĄCZONE Z NAMI? SKĄD WIEMY, ŻE TO ONO?
Wewnętrzne Dziecko to nie jest intelektualna koncepcja. To coś bardziej archetypowego w nas. Jest to bardziej odczucie z ciała, połączone z uczuciami. Czasami kontaktowi z WD towarzyszą obrazy i odczucia dziecka w sobie.
KIEDY WYRUSZASZ NA SPOTKANIE Z WD TO CZEGO MOŻESZ SIĘ SPODZIEWAĆ?
Warto wejść z nim w stały kontakt. Pierwsze świadome spotkanie dla wielu ludzi jest skrajnie różne. Zwykle jest poruszające. Odkrywamy tu dużo uczuć i emocji, sporo pokładów nie uwolnionej radości, entuzjazmu, bezpieczeństwa, wolności i miłości, ale też z drugiej strony samotności, smutku, odcięcia, wycofania. W tym wszystkim jest dużo zamrożonego strachu. i oporu. Spotykając te kawałki w sobie automatycznie wpuszczamy w to światło świadomości … i nie ma innej drogi.
Praca z WD nie może być zadaniowa, nastawiona na efekt. Kiedy próbujemy w taki sposób z nim nawiązać kontakt WD się wycofuje i ta relacja staje się iluzją. W taki sposób wielu ludzi wylądowało na manowcach. Nie tędy droga…
CZEGO POTRZEBUJE NASZE WEWNĘTRZNE DZIECKO
Troskliwego czułego Dorosłego, rozumiejącego, empatycznego. Potrzebuje być widziane i wysłuchane, czuć się ważne. W jakiś sposób potrzebujemy dać sobie sami to czego nie otrzymaliśmy w dzieciństwie.
WD nie zgadza się na żadną presję, jakikolwiek rodzaj manipulacji. Wierz mi, że kiedy coś chcemy ugrać jego interesem, zauważy to i się wycofa szybciej niż ty zauważysz. Dziecko nie toleruje fałszu, wymaga naszej autentyczności. Wspiera nas mocno, gdy nieśmiało wychodzimy z zakłamania w stronę prawdy. Szczere przyznanie się przed sobą, że właśnie się okłamywaliśmy, jest już autentyczne.
DLACZEGO WEWNĘTRZNE DZIECKO NAM NIE UFA?
Bardzo ważnym etapem jest zauważenie i uznanie, że ono nam nie ufa … i że ma ku temu powody. Bardzo często, niemalże przy każdej możliwej okazji wybieraliśmy interesy dorosłego kosztem potrzeb dziecka. Odcinaliśmy się od niego. Dlatego ono nie przyjdzie na nasze życzenie, rozkaz, zawołanie, jakąś komendę, bo tego teraz chcemy. Jest już doświadczone i mądrze ostrożne…
DLACZEGO DZIŚ MOŻEMY DO NIEGO SIĘ ZBLIŻYĆ?
Zadzieje się to tylko wtedy, kiedy ono na to pozwala. Z dużym prawdopodobieństwem dojrzeliśmy do świadomości, że bez tej współpracy wiele dalej w „dorosłych sprawach” nie zwojujemy. Kiedy temat Wewnętrznego Dziecka pojawia się w naszym życiu, zwykle to znaczy, że w tej przestrzeni czujemy się na tyle bezpiecznie, by się tym świadomie zająć.
CO, KIEDY TEGO NIE ZROBIMY? JAKIE SĄ TEGO KONSEKWENCJE?
Kiedyś, jako dzieci zdecydowaliśmy się opuścić siebie, by przetrwać. Dziś już jesteśmy w innym miejscu. Nasza samoświadomość poszerzyła się. Jesteśmy bardziej dorośli. Ale jeżeli nie wróciliśmy do skrywanych w cieniu kawałków siebie, to one co chwila będą nam o sobie przypominać. Żyją one w swoim „równoległym” świecie, oddzielone od nas i sabotują nasze działania, pragnienia, harmonię i życiowe spełnienie. Nasza nieświadomość nie rozumie, że coś było wczoraj, przed miesiącem, czy 25 lat temu. Ona jest ciągle w teraz. Zranione kawałki przy każdej możliwej okazji będą napełniać się energią bólu i dawać nam o sobie znaki, w postaci nieadekwatnych reakcji, niezrozumiałych stanów emocjonalnych, w które możemy wpadać. WD zalewa nas wtedy swoim stanem.
PO CO PRACOWAĆ Z WEWNĘTRZNYM DZIECKIEM? DLACZEGO WARTO ZBUDOWAĆ Z NIM PRZESTRZEŃ ZAUFANIA?
Tak jak zwykle można myśleć w kategoriach:
Jakie będę mieć z tego korzyści?
Jakie to rozwiąże mi problemy?
To też jest ważne, ale dużo ważniejsze jest to, że odzyskujesz bardzo ważną część siebie. I nie do końca jest to po coś….
Dużo bardziej jest to coś, czego nie możesz w końcu nie zrobić. Jest to tak bazowe, że nie warto tego odsuwać w czasie. Potrzebujemy siebie w całości. Mamy wrócić po możliwie jak najwięcej kawałków siebie. Inaczej miotamy się w sprzecznych kierunkach, ciągle odcięci od swojego rdzenia, od swojej jaźni, duszy, w bezsensie. Potrzebujemy wylądować w esencji siebie, a naszym psychologicznym sercem, centrum w znacznej mierze jest Wewnętrzne Dziecko.
NO DOBRA, ALE TAK CZY INACZEJ, JAKIE TO ROZWIAZUJE POTENCJALNE PROBLEMY I JAKIE DAJE KORZYŚCI?
Kiedy świadomie łączymy się z WD i uznajemy za ważne wszystko co przeszlismy i wszystko co czujemy, wychodzimy z zagubienia, smutku, depresjogennych klimatów, osamotnienia, ciemności. Zaczynamy być bardziej radośni, ufamy, czujemy się bezpieczniej. Przy okazji świat staje się jakby przyjaźniejszy, życie zaczyna się o nas bardziej troszczyć. Wiem jak to brzmi, ale muszę tak napisać, bo takie mam doświadczenie jak i wielu ludzi, z którymi pracuję i pracowałem.
DZIECKO NIE ODPUŚCI I TO JEST NASZA NAJWIĘKSZA NADZIEJA
Wewnętrzne Dziecko to część nas, która jest blisko esencji tego kim jesteśmy. Nie odpuści i będzie o sobie przypominać, kiedy za bardzo oddalimy się z powodu dorosłych spraw. Wywołuje wtedy w nas niewygodne emocje. Przyciąga sytuacje, które mają nam o sobie przypomnieć.
Ciemna strona wewnętrznego dziecka to również część naszego ciała bolesnego, które w sobie nosimy. Dopóki się nim nie zajmiemy będzie potrzebowało karmić się znanym sobie pokarmem – bólem.
Kiedy to obejmiemy „wewnętrzną pracą” to sytuacji trudnych robi się mniej. Zaczynamy doświadczać coraz więcej spokoju, naturalnej radości, poczucia harmonii.
JAK SIĘ Z NIM POŁĄCZYĆ? UWAGA NA AUTOPRZEMOC
Czułość do siebie, obecność, delikatność to podstawowy aspekt pracy z wewnętrznym dzieckiem. Jeżeli tego nie ma, praca ta jest iluzją. Nie połączymy się w ten sposób ze sobą na tym poziomie.
WD to przestrzeń, która nie toleruje żadnych przejawów autoprzemocy. WD jest mocno wrażliwe na Twoje przekraczanie swoich własnych granic. Kiedy próbujemy wywierać na siebie presję, by się z nim spotkać, ono się wycofuje, stawia psychologiczny mur, robi się defensywne. Siłą nie nawiążemy z nim kontaktu. Kiedy poczuje się rzeczywiście bezpiecznie często samoistnie wychodzi na spotkanie. I kiedy się nie zawiedzie spontanicznie przychodzi coraz częściej.
CZY DZIECKO W NAS TO JEDNA KONKRETNA POSTAĆ?
Tak naprawdę Wewnętrzne Dziecko jest zbiorem większej ilości kawałków nas. Symboliczna postać to tylko uproszczony model, który ma wiele twarzy. Te poszczególne części są w różnym wieku, mają różne potrzeby. Wszystkie potrzebują naszej uwagi, wysłuchania, nieoceniania, uznania, „emocjonalnego przytulenia” w taki, czy inny sposób.
PO CO SIĘ W TYM BABRAĆ? CZY NIE DZIECINNIEJEMY POPRZEZ ZAJMOWANIE SIĘ TYM?
Praca z wewnętrznym dzieckiem to nie dziecinnienie. Wręcz przeciwnie. Jest to konkretna praca u podstaw przynosząca świetne efekty. Gruntuje nas w mądrej dojrzałości, lekkości, zabawie i poczuciu humoru. To właśnie osoby odcięte od siebie, zaparte siebie, na poziomie dziecka, często dziecinnieją na starość.
Warto wziąć pod uwagę, że ono tak czy inaczej potrzebuje przez nas żyć i się samorealizować. Sądzę, że lepiej cieszyć się energią dziecka świadomie ją wybierając, niż z przymusu. Dziecko i tak sobie to bierze. Widać to, kiedy ludziom puszcza kontrola z powodu demencji, czy alkoholu. Wtedy często nie jest to przyjemny widok.
CZY TO NIE JEST NUDNE? NIE LEPIEJ ZAJĄĆ SIĘ KONKRETNYM RZECZAMI, PROJEKTAMI, ROZWIĄZYWANIEM REALNYCH PROBLEMÓW … A NIE GŁUPOTAMI I BAWIENIEM SIĘ W PSEUDODUCHOWOŚĆ?
Bez wewnętrznego dziecka, często z automatu jesteśmy w pseudoduchowości. Widać to u wielu adeptów poważnych duchowych ścieżek. Często są to bardzo poważni panowie i panie przejęci swoją misją, sztywni emocjonalnie, z zasadami, jakby połknęli kija. Wielu wybitnych ludzi znanych z historii znanych było z tego, że potrafili się cieszyć i bawić jak dzieci, i to bez dodatkowego wspomagania substancjami. Dziecko w nas jest weryfikacją i gwarancją tego, czy nasze osiągnięte cele i zrealizowane projekty nas naprawdę uszczęśliwią. Pomimo ich realizacji, kiedy endorfiny opadną, bez odzyskanego dziecka, możemy być jeszcze bardziej smutni, puści, rozczarowani.
CZY DĄŻYMY DO TEGO, BY ZINTEGROWAĆ DZIECKO ZRANIONE I BYŁO ONO BYŁO W PEŁNI RADOSNE?
Nie, dążymy do tego, by „całe dziecko” było zobaczone, wysłuchane, czuło się przyjęte. Nie chcemy nic naprawiać. Pomysł na naprawianie to już jest przemoc i odrzucenie wielu kawałków siebie. Naprawia się coś popsutego. W nas nie ma nic popsutego. Jest tylko sporo odrzuconego, sporo nie wysłuchanego. Dopiero kiedy staje się przyjęte takim jakim jest, następuje integracja. Krok po kroku. W wyniku tego coś się zmienia, rzeczywiście robi nam się lżej i jaśniej.
DLACZEGO ODDECH? I JAK ODDECH CIĘ W TYM MOŻE WSPIERAĆ NA CO DZIEŃ?
Oddech słuchający – esencja sesji CUUD Integrowania Oddechem jest przestrzenią spotykania się z Wewnętrznym Dzieckiem. Kiedy Ty poprzez naturalny oddech spotykasz się ze sobą i zanurzasz się w sobie, Twoje dziecko wychodzi naprzeciw. Zwykle jest to wzruszające, poruszające, odradzające przynoszące spokój, radość, lekkość i wewnętrzną moc. Można się tego nauczyć i korzystać z tego spontanicznie na co dzień. Czego z głębi mojego Wewnętrznego Dziecka Ci życzę.
Grzegorz Pawłowski
…………………………