[Artykuł napisany bez udziału AI]
„W momencie stresu odruchowo spłycamy oddech, to jakby ktoś wyłączał nam światło.
Im szybciej odblokujemy oddychanie, tym szybciej wrócimy do jasnego umysłu i sprawczości.”
W artykule:
EWOLUCJA UMYSŁU i MÓZGU
CZY JA MAM UMYSŁ CZY UMYSŁ MA MNIE
UMYSŁ TOKSYCZNY
UMYSŁ KOCHAJĄCY I ODDECH
NIEDOTLENIONY MÓZG W STRESIE
POWRÓT DO SWOJEJ MOCY
TECHNIKA 2 PUNKTÓW MOCY
Wiemy jakie problemy może robić własny umysł w momencie stresu. Co się z nami dzieje, kiedy nie możemy zasnąć, kiedy wpadamy w obsesyjne myśli, albo kiedy opanowuje nas lęk…
U niektórych dzieje się to rzadko. Dla niektórych to niemal codzienność.
Ale własny umysł nie musi nas terroryzować. Nie musi przejmować takiej kontroli.
EWOLUCJA UMYSŁU
Ludzki umysł mocno zmieniał się, szczególnie w ostatniej fazie ewolucji. To w znacznej mierze dzięki niemu wyszliśmy ze środka łańcucha pokarmowego na jego szczyt. Według skali tempa ewolucji zadziało się to bardzo, bardzo szybko. Zyskaliśmy dzięki temu niezwykle dużo możliwości. Niektóre reakcje zostały nam jednak z przeszłości. Część naszych mechanizmów pochodzi jeszcze z sawanny sprzed ok 2 mln lat. Reagujemy podobnie jak nasi bardzo odlegli przodkowie.
Z powodu tego miksu jesteśmy dziś w dziwnym i niełatwym miejscu, bo część naszych mechanizmów działa po staremu, jakbyśmy wciąż żyli wtedy w Afryce. Kiedy pojawia się bodziec uruchamiający w nas reakcję stresową reagujemy podobnie jak nasi przodkowie na atak drapieżnika.
CZY JA MAM UMYSŁ, CZY UMYSŁ MA MNIE
Potrzebujemy świadomie mądrzej zarządzać naszym umysłem, w szczególności tym, na co skierowujemy naszą uwagę. Potrzebujemy też umieć obserwować swój umysł, abyśmy wiedzieli, co on z nami robi. Jak najczęściej przypominali sobie, czy to ja mam umysł, czy mój umysł ma mnie. Najprawdopodobniej często uczciwie przyznamy, że właśnie mój umysł używał mnie, a nie ja jego.
Z naszych 4 funkcji CUUD (Ciało, Uczucia, Umysł, Duch) umysł jest najsolidniej rozrośniętym medium, przez które żyjemy.
Nie jesteśmy umysłem i dobrze kiedy mamy swój umysł, a nie umysł ma nas. Ale jak wiemy bardzo często jesteśmy tak bardzo z nim utożsamieni, że to całe nasze jestestwo służy interesom umysłu. To on jest naszym panem.
UMYSŁ TOKSYCZNY
Wiemy już, że umysł może być toksyczny, utrudniający nam życie. Poprzez niego przejawia się miedzy innymi nadmiarowy krytyk wewnętrzny. Może on mocno dawać nam w kość. Oprócz krytyka mamy wiele innych podosobowości, które są częściami umysłu. Często nie mamy z nimi kontaktu i one nami targają.
UMYSŁ KOCHAJĄCY I ODDECH
Umiejętność obserwowania tego, co robi z nami umysł, jest jedną z najważniejszych dziś metaumiejętności. Zdolność szybkiego odklejania się od niego i płynąca z tego szersza perspektywa życiowa to jeden z ogromnych prezentów medytacji i świadomego oddechu integrującego.
Oddech skutecznie pomaga znajdować się w szerszej perspektywie, pozostając w świadomością w ciele. Nie jesteśmy wtedy zniewoleni przez własny umysł.
Poprzez to nabywamy większej dojrzałości, która objawia się prezentem posiadania „kochającego” umysłu, który bardziej przystoi dojrzałemu dorosłemu a nie zagubionemu wewnętrznemu dziecku czy zbuntowanemu nastolatkowi.
Oswojenie oddechu, świadome używanie go, już od pierwszych chwil pomaga coraz bardziej korzystać z jasnej strony umysłu. Dojrzały, wspierający umysł, sam z siebie się wyostrza.
NIEDOTLENIONY MÓZG W STRESIE
Ale jasne myślenie, i to racjonalne, i to intuicyjne, związane jest z dotlenionym odpowiednio mózgiem, naszym najważniejszym i największym organem, który zarządza całym organizmem. Umysł jest z nim ściśle połączony.
Łatwo sprawdzić, że kiedy jesteśmy na płytkim, wstrzymanym oddechu, jesteśmy bardziej niedotlenieni – wtedy rzeczywiście rządzą ponure myśli i jesteśmy pod kontrolą bardziej ciemnej strony nas, toksycznego umysł, ponurych myśli, wewnętrznego krytyka. Jesteśmy w tym stanie mało sprawczy. Coś co jest „niedogodnością” w takich chwilach wygląda jak wielki przytłaczający „problem”. Znasz to prawda?
Te wyżej wymienione kawałki umysłu używają sobie bardziej, bo w tym czasie rządzi nami śródmózgowie – część mózgu związana z walką o przetrwanie. Ona uruchamia reakcję lękową, jak u naszych przodków na sawannie, kiedy musieli walczyć o życie. Śródmózgowie uruchamia z nadnerczy wyrzut adrenaliny, neoadrenaliny i kortyzolu. Krew wtedy odpływa bardziej z kory mózgowej do śródmózgowia. Tu się przenosi jakby środek ciężkości pracy mózgu. Jest to centrum reakcji lękowych i innych emocji. Spłycamy wtedy oddech, by tego nie czuć.
Pod wpływem tego stresu nasz umysł robi się „ciemny”. Zawęża naszą percepcję, widzimy świat jako bardziej wrogi. Wydaje się czasami, że świat jest przeciwko nam. Wchodzimy trochę jakby w regres przestraszonego dziecka. Jesteśmy poza dorosłymi zasobami.
Byłoby to ok gdybyśmy nie zostawali w tym skuleniu dalej, kiedy stresor przestał już działać. Często wtedy dalej oddychamy płytko, a to już nie ma większego sensu…
Im szybciej wrócimy do świadomego, pełnego oddechu, tym szybciej umysł się rozjaśnia – jakbyśmy znowu włączali tu światło. Zaczynamy widzieć więcej rozwiązań, możliwości, jesteśmy znowu w większej mocy.
POWRÓT DO SWOJEJ MOCY
Wyzwoleniem z bycia spętanym przez niechciane stany umysłu jest niemal zawsze psychologicznym wracaniem do ciała. To czucie tego co już i tak czujemy, a przed czym próbujemy uciekać udając, że tego nie czujemy. To jest właśnie emocjonalny opór, którym się spalamy. To opór przynosi mnóstwo świadomego lub nieświadomego cierpienia.
Umysł jest bardziej zrównoważony i lepiej nam służy, kiedy bardziej żyjemy poprzez ciało i kiedy mamy pełniejszy kontakt z uczuciami i emocjami. Najkrótszą drogą do tego jest słuchający oddech integrujący.
Zamieszkuj więcej i bardziej świadomie w ciele, cokolwiek to dla Ciebie znaczy. Wykorzystuj do tego oddech i poprzez ciało bądź w pełniejszym połączeniu z uczuciami. Oddychaj nimi.
To najszybciej odtoksycznia umysł. Poniżej technika 2 punktów mocy, której nauczyłem się kiedyś od mojego mentora Colina Sissona. Zrób to teraz razem z ze mną:
TECHNIKA 2 PUNKTÓW MOCY:
- Uświadom sobie jak teraz oddychasz. Nie zmienia oddechu. Słuchaj go podążaj za nim. Właśnie w ten sposób mocniej osadzasz się w ciele. Czuj całe swoje ciało. Czuj przyjemność z lądowania w ciele. Czuj też wszystkie inne odczucia, które może uznasz za niezbyt przyjemne. Bądź ich ciekaw/a
- Teraz jak już poprzez oddech jesteś bardziej w ciele, uświadom sobie w jakim jesteś nastroju, uczuciu, może emocji. Zacznij oddychać tymi uczuciami, nastrojami, emocjami, cokolwiek czujesz wypełniaj się tym odrobine bardziej i pozwól temu się rozwijać przez kilka minut.
Właśnie zbalansowałaś/eś bardziej swój umysł. Im częściej to praktykujemy, tym szerzej widzimy świat, mamy kontakt ze swoimi zasobami, spokojem, mocą. Podejmujemy w ten sposób właściwsze decyzje i działamy z większą lekkością. Tego Ci życzę.
Grzegorz Pawłowski
……………..
Zapraszam na:
NAGRANE WARSZTATY
Przygodę w CUUD SZKOLE